• ul. Żeromskiego 2
    87-300 Brodnica

  • PON.-PT. 6:00-22:00
    SOB. 8:00-16:00
    NIE. 10.00-14.00

  • 56 49 439 70

RECENZJA KOSMETYKÓW FOREVER

11 Lipiec, 2018

 

Recenzja kosmetyków Forever

Preparatami do pielęgnacji skóry zainteresowałam się po półrocznej (efektywnej!) kuracji suplementami tej marki. Przeglądałam katalog produktów nie mogąc się zdecydować, co będzie pasować do mojej skóry. Na szczęście klub Seven zamieścił informację o warsztatach kosmetycznych prowadzonych przez panią kosmetolog współpracującą z firmą Forever. I to był strzał w dziesiątkę! Po dwugodzinnych warsztatach już wiedziałam niemal wszystko o ich kosmetykach, przeznaczeniu poszczególnych preparatów a nawet o ich działaniu, bo wiele z nich sprawdziłam wtedy na własnej skórze.

Miałam cerę: wrażliwą, jasną, często podrażnioną, z pozostałościami po niedoskonałościach hormonalnych, bardzo suchą, skłonną do zapychania.

Wybór padł na: Aloe First Spray, krem głęboko nawilżający Sonja i galaretkę aloesową Aloe Vera Gelly.

Pierwszego z produktów (Aloe First Spray)używam rano i wieczorem jako toniku. Po umyciu twarzy spryskuję twarz mgiełką preparatu i czekam do jego wchłonięcia. Pachnie średnio – jak to aloes, ma lekko żółty kolor i nie lepką konsystencję. Ale najważniejsze jest działanie. Po miesiącu regularnego stosowania moja twarz wyglądała o niebo lepiej – żadnych nowych niedoskonałości, zaskórników, skóra uspokojona, przebarwienia powoli znikały. Dziś po półrocznej kuracji tym sprayem skóra twarzy jest… po prostu piękna. Ma zdrowy koloryt, jednolity kolor i ZERO krostek. To must have każdego.

Kolejnym kosmetykiem który kupiłam był krem głęboko nawilżający Sonja. Dlaczego akurat ten? Bo poleciała mi o pani kosmetolog na warsztatach obiecując, że rozprawi się z moją suchą, ściągniętą skórą twarzy. I co? Jest CUDOWNY! Najlepszy, jakiego do tej pory próbowałam. Jest treściwy, biały, o delikatnym zapachu. Już od pierwszego użycia był jak kompres dla mojej twarzy, ukoił, nawilżył. Po pół roku (a mam go nadal, bo jest mega wydajny) uważam że doprowadził moją skórę do równowagi, nawilżył i przede wszystkim nie zapchał porów skóry a wszelkie podrażnieni i zaczerwienienia minęły jak ręką odjął. Poleciłam ten krem już 3 osobom z suchą skórą i każda jest mi wdzięczna

Ostatnim kosmetykiem, który posiadam jest Aloe Vera Gelly, czyli sławna galaretka w postaci bezbarwnego żelu, pachnąca aloesem. Koi, nawilża i ma mnóstwo zastosowań. Niektórzy używają jej punktowo na pryszcze (aloes odkaża) i podobno działa świetnie – ale ja tak nie próbowałam bo odkąd używam dwóch wyżej wymienionych produktów nic mi jeszcze nie wyszło. Inni – w razie poparzeń słonecznych (unikam), ukąszeń owadów (raczej mnie oszczędzają). Słyszałam, że koi również podrażnienia w strefach intymnych. Ja natomiast używam jej jako maseczkę – solo lub z dobrym miodem. Raz w tygodniu 20 min. Rewelacja! Działa rozjaśniająco i nawilżająco. Robię z niej też peeling dodając drobinki ścierające (kawa, cukier, zmielone płatki owsiane). Dzięki temu nie kupuje innych, kolejnych kosmetyków, ale wykorzystuje to, co już mam i co mi służy.

Moja skóra bywa kapryśna i nie wszystko jej pasuje. Produkty do jej pielęgnacji wybieram więc rozważnie, wprowadzam je po kolej żeby sprawdzać reakcję twarzy na nowy produkt i stosuje minimalizm kosmetyczny starając nie fundować cerze zbyt wielu kosmetyków. U mnie to się sprawdza! Preparaty są mega wydajne, więc cenowo wychodni taniej niż dotychczas – a kupowałam wyłącznie dermo kosmetyki apteczne, które są drogie a nie zadowalały mnie zupełnie.

Planuje jeszcze zakup preparatu do mycia – oczyszczania twarzy, bo tego brakuje w mojej Foreverowskiej kolekcji.

Podsumowując: Spróbujcie koniecznie. Ja w zamian za spróbowanie otrzymałam piękną cerę, czego każdemu życzę.

Honorujemy karty: